top of page
*[2] Wind of Jakarta SA, 2008

wałach arabski hodowli Selman Arabians

oferta niedostępna

Exotic Jakarta SA+
Cassino+
Ecaho
Celtica
AW Shaima
AW Dziki Wiatr
Jamellie de Ville
Selket Halima+//
Selket Marque
Marwan Al Shaqab
Selket Khamala
Just Call Me Baby+
Royality Shabat
Moulin Rouge
DOKUMENTY
V5q6vn2.jpg

Historia tego wałacha jest bardzo krótka, choć swoje wirtualne życie rozpoczął już w 2011 roku. Został wyhodowany w naszej stajni. Zrodzony z ogiera Exotic Jakarty i klaczy Selket Halimy; otrzymał od rodziców genialne geny pokazowca. Nie zabawił u nas zbyt długo, ponieważ wkrótce wystawiliśmy go na licytację koni arabskich. Kupcem okazała się NaNa z Windrose Stud, która zaciekle walczyła o możliwość objęcia opieki nad wałachem. Licytację zakończono i kasztanek wyjechał z rodzimej Indonezji, by rozpocząć swoją karierę. Mimo tego że byliśmy pewni, że w Windrose Stud osiągnie bardzo dużo, zawiedliśmy się. W ciągu ponad dwóch lat w tej hodowli zdobył zaledwie 5 osiągnięć i nic poza tym. Postanowiliśmy zabrać go z powrotem do rodzinnego domu, pod nasze skrzydła i rozwinąć jego pokazową karierę.
Wind of Jakarta już od urodzenia charakteryzował się niezłym temperamentem. W pierwszych dniach życia dał nam popalić jak żaden inny koń z którym kiedykolwiek mieliśmy do czynienia. Brykaniu i wariactwu naprawdę nie było końca, a bywały też takie dni w których musieliśmy izolować go od innych koni, które zniecierpliwione jego zachowaniem zaczynały mu zagrażać. Cóż, właściwie to można powiedzieć, że to jedna z cech, które z wiekiem nie zaniknęły - kasztanek do dzisiaj zachowuje się jak kompletny świr, choć różnica jest taka, że pozostałe zwierzęta przyzwyczaiły się do jego wybryków i całkowicie je akceptują (chyba że stają się celem wygłupów). Wind of Jakarta często wpada w szalone 'fazy' i wtedy nic nie jest w stanie go powstrzymać. Po padoku biega jak oszalały, atakuje fruwające liście, goni szwendające się gdzieniegdzie koty, rży na wiewiórki skaczące po drzewach. Gdyby tylko potrafił, sam by po tych drzewach chodził. Ten ognisty temperament czasem jest trochę uciążliwy, bo wymaga to dużego doświadczenia z obchodzeniem się z nim, w związku z czym nie każdy może się tym wałachem opiekować. Jedyną osobą z całej naszej ekipy, do której Jakarta czuje należyty szacunek i respekt, jest Farid Amanzar - trener naszych westernowców. Co ciekawe, charakter prawdziwego dzikusa nie zniknął nawet po tym, jak zdecydowaliśmy się na kastrację kasztanka.
Mimo tego, że w codziennym życiu sprawia dość dużo kłopotów swoimi nowymi pomysłami, nie możemy narzekać na jego występy podczas konkursów pokazowych. To jedyne miejsce oprócz boksu, w którym Jakarta jest w stanie całkowicie skupić się i wyciszyć. To są chwile gdy naprawdę jest w stanie dać z siebie wszystko i jego jedynym celem staje się wygranie zawodów i uszczęśliwienie ekipy. Swoim pięknym, sprężystym i płynnym ruchem zachwyca widzów i w mgnieniu oka podbija serca jurorów. Wszystkie chody porażają elegancją i co więcej, sprawiają wrażenie zupełnie naturalnych, a nie trenowanych latami.
Po całkowicie bezczynnym pobycie w Windrose Stud kondycja fizyczna kasztanka spadła zaskakująco szybko. Poprzez częste treningi i długie pobyty na pastwisku staramy się jak najszybciej przywrócić ją do normy. Jakarta przez zaniedbanie zmagał się z różnymi dolegliwościami, w których szczególnie dominowały uciążliwe kolki. W niektórych przypadkach niestety konieczna była interwencja lekarza weterynarii. Jednak po powrocie do rodzimej hodowli jego stan znacznie się poprawił, po kolkach nie ma najmniejszego śladu, a w oczy rzuca się jedynie radość i dobre samopoczucie rumaka. 

POTOMSTWO [1]

klacz MAHOGANY APOCALYPTO od: Emandesja / Paladyn

bottom of page